RSS

Informacje

Phtomaker to strona o przygodach z fotografią. Na niej będę publikował nie tylko zdjęcia, które uwieczniłem za pomocą swego aparatu ale również umieszczał do nich komentarze, opisy przybliżające czytelnikowi historię powstania danego ujęcia. Photomaker nie jest poradnikiem fotografii – jest zapisem przygód z pasją – fotografią dnia codziennego. Zdjęcia natomiast, które publikuję będą ilustracją tej chwili, jednej jedynej niepowtarzalnej.

Tworzenie zdjęć fascynowało mnie od dawien dawna. Pierwszym aparatem, który wpadł w moje ręce ponad dwadzieścia lat temu był rosyjski Fed 3. Wtedy do ustawienia poprawnej ekspozycji potrzebny był jeszcze zewnętrzny, analogowy światłomierz. Nie było łatwo. Na początku nie wiedziałem jeszcze jak go używać, jednak pierwsze rezultaty jakie otrzymywałem (nie było dobrze) zmusiły mnie do poznania tego niezwykłego urządzenia. Światło mierzyłem praktycznie wszędzie. Później w moje ręce wpadł inny wymysł rosyjskiego przemysłu fotograficznego. Był nim Zenit XP. Kto tego nie pamięta niech żałuje. Dwie migające naprzemiennie diody w wizjerze sygnalizowały poprawnie dobraną ekspozycję. Był to generalnie dla mnie przełom. Zdjęcia zaczęły powstawać jak grzyby po deszczu – głównie czarno białe.

W szkole średniej razem z kolegą uruchomiliśmy ciemnię fotograficzną. On z Yashiką a ja z Zenitem. Rozpoczęliśmy swoją wspólną zabawę z fotografią przy okazji wciągając kilku innych kolegów w nałóg fotografii. Tematy były różne – od okolicznościowych, reportażach i pierwszych zleceń komunijnych na krajobrazach skończywszy. Aparaty braliśmy dosłownie wszędzie. Ludzie patrzyli na nas jak na świrów. Robiliśmy zdjęcia wszystkiemu i wszystkim. Później po lekacjach chwaliliśmy się na wzajem swoimi “ujęciami”. Niestety praktycznie żadne zdjęcie z tamtych lat nie przetrwało (własny proces wywoływania był można powiedzieć – mało trwały). Kilka lat później kupiłem Praktikę. Niestety było z nią nie coś tak. Większość zdjęć była nie ostra. Musiałem się z nią rozstać choć był to aparat doskonały. Postanowiłem wejść w świat coraz bardziej zaawansowanych lustrzanek. Na początku była to Minolta. Przyjemny aparat. Zrobiłem nim kilkaset zdjęć po czym moim oczom ukazała się nowa lustrzanka Nikona F90x. Kiedy zobaczyłem ją pierwszy raz na oczy, w sklepie na ulicy Ratajczaka w Poznaniu, wiedziałem, że musi być moja. Mimo, że zakupu w tamtych czasach takiej lustrzanki dokonywali głównie zawodowcy, rzuciłem się i ja na głęboką wodę. Wtedy poznałem smak jakości tego rodzaju sprzętu. Ten aparat zostawiłem sobie po dzień dzisiejszy. Tak pozostałem w systemie Nikona do dnia dzisiejszego.

Długo w głowie chodził mi pomysł stworzenia małego blogu o fotografii. Photomaker to próba usystematyzowania tego hobby. Do tej pory zdjęcia składowałem dosłownie wszędzie – dyski, dyskietki, serwery oraz filmy, które nierzadko wywoływałem dopiero po kilku latach. Strona ta daje mi przede wszystkim możliwość systematycznego pisania nawet o drobnych wydarzeniach, które zostały zamrożone przez oko mojego aparatu. Niejednokrotnie przekonałem się bowiem, że powroty do tych wydarzeń, chwil są czymś niezwykle miłym, do czego chce się wracać nawet po latach. Postaram się więc aktualizować ten blog, w miarę swoich możliwości, jak najczęściej, a Wy jeśli macie chęć komentować zdjęcia, opisy zapraszam serdecznie.

Zapraszam

Remek