RSS

NAIFC 2008 Championship

Ten wpis powstał 24 Dec 2008

Dla wielu z nas skrót NAIFC niewiele znaczy. Cóż to takiego? North American Ice Fishing Circuit – amerykańskie stowarzyszenie zajmujące się organizacją podlodowych zawodów wędkarskich. W tym roku współpracująca bardzo prężnie z mediami w ramach cyklu programów ICE Man (transmitowane przez The Sportsmann Channel) zaprosiła mnie do realizacji relacji fotograficznej z Mistrzostw Ameryki. Mimo, że realizacji tego zadania się obawiałem przyjąłem je z wielkim entuzjazmem.

Fishmaniacs (Jacky)

Fishmaniacs (Jacky)

Opis w jaki sposób znalazłem się na tej imprezie, oraz w jaki sposób dostałem zlecenie na realizację fotoreportażu to długa historia. Wielką w tym zasługę miał jeden z teamów występujących w ICE Man czyli Fishmaniacs, dla których robiłem portfolio, a które spodobało się organizatorowi. Właśnie tak to się zaczęło. Później telefon, szybki zakup biletu, przygotowania i długa podróż oraz mnóstwo niepewności, obaw.

Tuż przed wierceniem

Tuż przed wierceniem

Podczas przygotowań musiałem wziąć pod uwagę wiele zmiennych, które niestety utrudniały podjęcie jedynie słusznych decyzji. Przede wszystkim pogoda była wielkim wyzwaniem. W ciągu dnia musiałem fotografować w temperaturze -22C, po czym wchodzić do pomieszczeń i tam kontynuować swoją pracę. Później okazało się, że w ostatni dzień zawodów było blisko 0C i padał rzęsisty deszcz – a zdjęcia robić trzeba było. Kiedy zapytałem organizatora dlaczego nie ma tam amerykańskiego fotografika otrzymałem odpowiedź okraszoną gromkim śmiechem – bo oni wolą siedzieć w ciepłym studio i robić zdjęcia fajnym dziewczynom.

Eksadra Quadów (ATV)

Zmiana miejscówki

d

Słowem wstępu, bo zamierzam napisać niebawem więcej o sprzęcie, przygotowaniach i zasadach pracy w takich warunkach, pracowałem używając dwóch aparatów fotograficznych. Rzutem na taśmę, tuż przed wyjazdem kupiłem na giełdzie za niewielkie pieniądze Nikona D80. Przy moim obecnie używanym aparacie wyglądał jak zabawka – lekki, mały, brak połowy funkcji, po części plastikowy, choć przyznać muszę, że bardzo miły w użytkowaniu. Miał on stanowić zapasowy aparat gdyby ten większy, cięższy, uszczelniony zaniemógł. Okazało się jednak, że D80 była ze mną podczas wielkiego mrozu, deszczu radząc sobie wyśmienicie z niesprzyjającymi warunkami. Głównie używałem go do zdjęć z teleobiektywem 70-200mm co przy skrajnej wartości dawało 300mm (mnożnik ogniskowej dla D80 to 1.5). Dzisiaj właśnie prezentuję Wam kilka, przykładowych zdjęć z tego aparatu.

Wyjazd trwał ponad tydzień. W Rhinlander, mieście słynnej bestii Hodag, fotografowałem 4 dni. Powstało sporo zdjęć, które w najbliższym czasie będę przygotowywał do ostatecznej publikacji. Przede mną mnóstwo pracy, wiele godzin siedzenia przed komputerem ale sam ciekawy jestem jaki będzie tego finał. Oczywiście dam znać jak historia się skończyła.

Poszukiwania optymalnej miejscówki

Poszukiwania optymalnej miejscówki

Korzystając z okazji chciałbym podziękować kilku osobom bez których ten wyjazd nie był by tak fantastyczną przygodą. Ayka za wielką gościnę – nie po raz pierwszy zresztą. Fishmaniacs – nie tylko zwariowani na punkcie wędkarstwa ale … wspaniali kompani podróży i koledzy – Zbyszek i Jacek – dzięki! Tadkowi, który bardzo mi pomógł w realizacji zdjęć oraz za barwne opowieści wędkarskie. Dzięki Tadkowi każda przerwa między kolejnymi zdjęciami była dla mnie przyjemnością.

Fishmaniacs (Zibi) podczas uruchamiania świdra

Fishmaniacs (Zibi) podczas uruchamiania świdra



Wpisz komentarz